Styl ubierania się w domu, wygodnie czy ładnie, gdy nie możemy wychodzić podczas epidemii?

Nastały takie czasy, że, czy chcemy, czy nie, więcej czasu musimy spędzać w domu. Jak to się odbija na naszych przyzwyczajeniach modowych? Jak się ubierać, kiedy nigdzie nie wychodzimy?

Czy w domu ubierać się ładnie czy wygodnie?

Pytanie, jak ubierać się w domu, tylko z początku wydaje się dziwne. Bo wydaje się dziwne – nie udawajmy, że nie. Przecież przebywanie w domu to nie jest dla ciebie nowa sytuacja, prawda? Mieszkasz tu! A skoro mieszkasz, to chyba sensowne jest założenie, że praktycznie codziennie spędzasz w nim przynajmniej trochę czasu – nawet kiedy wszystko jest w porządku i nie ma żadnej epidemii. Od wielu lat sama decydujesz, jak chcesz ubierać się w domu. To do ciebie należy decyzja, czy wolisz ubierać się wygodnie czy elegancko, siedząc w swoich czterech ścianach.

Niby to wszystko prawda, ale jednak ostatnio się nieco pozmieniało. Okres epidemii, który nas wszystkich jakoś dotyka, to czas, kiedy nagle dużo osób jest zmuszonych spędzać większość swojego czasu (albo cały) w domu, a to jednak stawia nas w nowej sytuacji. Czy można przez cały dzień chodzić ubranym niedbale? Ale z drugiej strony ubierać się elegancko, kiedy i tak nigdzie nie wychodzimy? A jak ubrać się do pracy zdalnej? Tak jak do biura? Ma to sens? Czy może lepiej siedzieć w piżamie lub dresie?

Nie ma na to raczej jednej odpowiedzi – każdy autorytet może doradzić coś innego. Jako że na szczęście nie jestem autorytetem, pozostawię decyzję tobie. Nie trudno jednak zauważyć, że to, co wybierzesz – wygoda czy elegancja – zależeć będzie od różnych czynników. Na przykład od tego, z kim mieszkasz. Jeżeli mieszkasz sama, będziesz mieć pewnie większą skłonność do niedbałych domowych stylizacji. Możesz sobie myśleć: „Jakie to ma znaczenie, co ubiorę, skoro i tak nikt mnie nie widzi?”. Jeśli jednak masz wokół siebie innych domowników, jest to już jakaś motywacja, by popracować nieco nad swoją stylizacją. Dla rodziny też przecież warto dobrze wyglądać.

Nie bez znaczenia dla decyzji, jaką podejmiesz w sprawie domowego ubioru, jest twoje samopoczucie. Są osoby, które w „gorszych” domowych ciuchach czują się po prostu swobodniej. Ale znajdą się i takie, których nastrój w czasie epidemii będzie lepszy, jeśli zadbają o swój wizerunek. Pomyśl, czy chodzenie przez cały dzień w piżamie czy znoszonym dresie nie sprawia, że ta cała sytuacja jawi ci się jako bardziej przybijająca? Czy jeśli ubierzesz się bardziej szykownie, nie poczujesz, jak na nowo wstępuje w ciebie życie? Warto więc ubrać się ładnie dla samej siebie.

Osobiście polecam znalezienie złotego środka. Bo czy koniecznie musimy wybierać między elegancją a wygodą? Po jednej stronie skali mamy łachmany, po drugiej sztywne kombinezony i szpilki, ale to nie oznacza, że nie ma nic pośrodku. Warto ubierać się tak, by czuć się w domu swobodnie, ale niech to równocześnie będzie coś, w czym nie wstyd się pokazać ludziom. Czy to wiadomo, kiedy ktoś wpadnie z wizytą, albo przyjdzie listonosz, czy też będziesz musiała wyjść w jakieś nagłej sprawie? No i czy sama nie czujesz się lepiej, kiedy lepiej wyglądasz?

Jak się ubierać w domu – garść wskazówek

Jedną ze wskazówek, jakich udzielają specjaliści z dziedziny stylizacji i mody, jest ta, aby nie nosić po domu niczego, w czym byłoby ci głupio pokazać się publicznie. Chodzi tu na przykład o to, aby nie nosić ubrań zniszczonych. Wydaje się to w sumie oczywiste, ale czy dla każdego? Wiele osób ma zwyczaj segregowania ciuchów na te na wyjście i na takie nadające się tylko do domu. Zniszczone ubrania donaszają po domu, bo szkoda im je wyrzucić. Dochodzi tu do głosu zmysł praktyczny, ale estetyka na tym cierpi.

Nie chodzi więc koniecznie o to, by w domu nosić kreacje jak z żurnala, ale żeby postawić sobie pewne granice, nie obniżać poprzeczki dla ubrań, które na siebie wkładasz.